Praca nad nowym spektaklem

W grudniu finalizujemy prace nad nowym spektaklem, jego – roboczy lub ostateczny – tytuł to "Mill/Maslow". Poprzez zestawienie życiorysów dwóch znaczących myślicieli: J.S. Milla i A. Maslowa opowiadamy o demokracji, potrzebach człowieka i jego dążeniu do doskonałości oraz poszukiwaniu recepty na szczęście.

John Stuart Mill urodził się 20 maja 1806 roku w Londynie jako najstarsze dziecko znanego angielskiego filozofa i autora historii Indii Jamesa Milla. Chłopiec od najmłodszych lat został poddany oryginalnemu i bardzo rygorystycznemu wychowaniu swojego ojca. Od trzeciego roku życia uczył się greki, w wieku ośmiu lat zaczął pobierać nauki łaciny, czytał Herodota, Ksenofonta, Platona. Do czternastego roku życia przeszedł pełny kurs ekonomii politycznej, logiki, studiując zarazem bardziej zaawansowane pisma takich filozofów jak Helvetius, Locke, Hume. Ta swoista „hodowla” (jak określa wychowanie Milla autor polskiego przekładu "Autobiografii", M. Szerer) znacząco wpłynęła na osobowość młodego filozofa. W wieku 21 lat J.S. Mill przeżywa załamanie nerwowe. Wskutek tego Mill odrzucił wiele wpajanych mu przez ojca prawd, mających – zgodnie z teorią utylitaryzmu – zagwarantować osiągnięcie szczęścia. To osobiste duchowe doświadczenie stało się źródłem nowych teorii, które są podwalinami nowoczesnej demokracji (pisma "O wolności", "Poddaństwo kobiet", "O rządzie reprezentacyjnym").

Na życie i działalność J.S. Milla spoglądamy przez pryzmat innej, XX-wiecznej, klasycznej już, choć kontrowersyjnej teorii Abrahama Maslowa. Stworzył on tzw. piramidę potrzeb, których kolejne zaspokajanie warunkuje osiągnięcie szczęścia i rozwinięcie wszystkich ludzkich zdolności.

Poprzez to zestawienie mamy nadzieję odnaleźć, zanalizować i pokazać przełomowe, duchowe punkty decydujące o moralnych wyborach człowieka. Życie J.S. Milla jest dla nas przykładem z jednej strony nieudanego eksperymentu stworzenia człowieka idealnego w procesie wychowania [proces wychowywania zgodny z teoretycznymi zasadami teoretycznie gwarantującymi szczęście], a z drugiej strony w jakiejś mierze udanej duchowej rewolucji. Oba te procesy zaowocowały odnalezieniem nowej, pozytywnej drogi: nieradykalnego, akceptującego realne uwarunkowania, zmieniania świata i człowieka jako ciągłego i nieskończonego procesu. Zakłada on, że nigdy w nim nie staniemy się doskonali, ale kierując się ku temu – osiągamy szczęście.

Produkcję spektaklu wsparło Biuro m.st. Warszawy.

Ta strona używa plików cookie, aby prowadzić statystyki na temat odwiedzin. Kliknij, żeby przeczytać zasady polityki prywatności.
zgadzam się
x