Recenzja „Ksiąg”

Dzisiejszy (28.01.2011) dodatek kulturalny do „Dziennika. Gazety Prawnej” zamieścił recenzję „Ksiąg” autorstwa Łukasza Drewniaka. Dziękujemy!

Ogród mądrości i ciszy
„Księgi” Komuny Otwock to przede wszystkim podsumowanie dotychczasowych zdobyczy formalnych grupy. Ale też próba podjęcia nowego sposobu komunikacji
Łukasz Drewniak

Najnowsze przedstawienie Komuny Warszawa (dawniej Komuny Otwock) powstawało ponad półtora roku. W listopadzie 2009 roku na jubileusz dwudziestolecia działalności grupa pokazała szkic pod tytułem „Księga wynalazków”. A potem spektakl podlegał nieustannym zmianom i rozrastał się, w końcu z jednego zwartego epizodu powstały trzyczęściowe widowisko.
Grzegorz Laszuk i Alina Gałązka – liderzy najdłużej związani z Komuną – otwierali nowy rozdział swojej działalności społecznej i artystycznej, przyznając się do porażki. Pisali w manifeście, że nie udała się im zmiana struktur, wyobrażeń i praktyk społecznych. Że ostatnie lata Komuny Otwock wypełniły odpowiedzi na pytanie: dlaczego nie będzie rewolucji (przedstawienia „Przyszłość świata”, „Mill/Maslow”). Komunardzi nie sprostali ideologii, jaka stała za nimi, nawet teatr jej nie udźwignął. Laszuk twierdził, że jedyne, co osiągnęli, to status „średnio znanej, offowej warszawskiej sceny”.
Oglądając ich nową premierę na specjalnych grudniowych pokazach w Poznaniu, szukałem śladów tej goryczy. „Księgi” opowiadają o dwóch bohaterach: Richardzie Buckminsterze Fullerze, wynalazcy, architekcie-wizjonerze (marzył o kopule nad Manhattanem) i cesarzu Yongle z dynastii Ming, którego flota tysiąca okrętów dotarła do Indii, Zatoki Perskiej, Somalii, może nawet do Ameryki. Po zakończeniu wyprawy cesarz kazał spalić całą flotę i miasta portowe Chin.
Traktaty o Yongle i Fullerze należą do dotychczasowego nurtu tematów Komuny krążących wokół misji i klęsk architektów wyobraźni. Zestawienie tych postaci buduje podstawową antynomię nie tylko między wschodnią a zachodnią cywilizacją, postępem i stagnacją. Laszuk i jego grupa pytają, czy rzeczywiście istotą człowieczeństwa jest nieskończony rozwój, zmiana i przekroczenie. „Jeśli coś można odkryć, wynaleźć, zbudować, będzie to odkryte wynalezione, zbudowane” – stwierdza reżyser, ale zaraz pyta dalej, czy człowiek zawsze musi tworzyć, szukać, odpowiadać na zagadki świata? A może rację miał Yongle wierzący, że mądrość i sens życia tkwi w izolacji, utrzymywaniu równowagi między przeszłością a przyszłością?
Komuna Warszawa w dwóch pierwszych częściach spektaklu pokazuje przekleństwo ruchu i przekleństwo wycofania. Z boku sceny DJ i skrzypaczka, pośrodku czwórka aktorów budujących proste konstrukcje, wieże, zjeżdżalnie, kostiumy i rekwizyty z plastikowych rur, tkanin, papieru i metalu. To robotnicy ceremonii, gimnastycy-inżynierowie. Trochę się bawią, trochę uczą przestrzeni i materii. Powtarzanie prostych mechanicznych czynności tworzy symbole i metafory. Kanciaste, nieoszlifowane, mechaniczne. Chwilami ma się wrażenie, że ich spektakl to nic innego jak przełożony na nowoczesny język teatr Kantora. Inna w nim jest śmierć, inny Bóg, inaczej definiowana pamięć i rola reżysera demiurga. Ale najgłębszy sens ludzkich gestów jest ten sam.
W trzeciej części spektaklu znajdujemy się w ogrodzie. Wypełnia go zamiast ludzi społeczeństwo zwierząt. Aktorzy zakładają małpie maski. Co lepsze – małpa, która je i kopuluje, czy małpa, która próbuje myśleć i coś stwarzać? Co jest wolnością i niewolą? Może stan naturalny wcale nie jest stanem wiecznej szczęśliwości? Do biało-czarnego świata Komuny wchodzi kolor, humor, przerysowanie. Aktorzy kpią z ludzi udających małpy i małpy podające się za ludzi. I nie czuć wcale w tej nowej stylistyce Laszuka goryczy. Jest autoironia. Typowa dla ludzi bez złudzeń, którzy wiele w życiu przeszli, którym zawaliła się wieża wiary lub ideologii. Sceniczny ogród Laszuka jest ogródkiem Kandyda. Teatrem uwolnionym od wstydu powielania świata. I on jak Kandyd wie na koniec, o co w tym wszystkim chodzi: cokolwiek by się nie działo, trzeba robić swoje. Tylko czyny w skali mikro mają sens. Są tylko małe zwycięstwa i małe odpowiedzi.

KSIĘGI | scenariusz i reżyseria: Grzegorz Laszuk | Komuna Warszawa | (5)

Ta strona używa plików cookie, aby prowadzić statystyki na temat odwiedzin. Kliknij, żeby przeczytać zasady polityki prywatności.
zgadzam się
x