Edyta Kozak Moje własne interview(R)Fanny Panda RE//MIX Jérôme Bel (23-24 listopada)

kozak-remiks

Francuski choreograf Jerôme Bel, zwany również filozofem tańca, po raz czwarty był głównym gościem festiwalu, którego pomysłodawczynią i dyrektorem artystycznym jest Edyta Kozak. W swojej twórczości Bel traktuje teatr jako fenomen społeczny. Wypracowanie ruchu do perfekcji nie leży w polu jego zainteresowań. Ciało jest dla niego polem, w którym ścierają się siły społeczne, polityczne i estetyczne. 

Moje własne interview®Fanny Panda
E.K. Dlaczego wybrałaś na re//mix Jérôme’a Bela?
F.P. Coraz bardziej interesuje mnie sam człowiek, artysta – coraz mniej jego praca. Bel jest dla mnie niekomfortowy, podniecający, kontrolowanie nieobliczalny, prawie każda jego praca wywołuje u mnie tę samą reakcję „You… bastard”, zastawia sidła w miejscach, w których wydaje się, że nic już nie można upolować… Chcę pofantazjować z kimś, o kimś, kto mnie tyle lat trzyma w napięciu.

E.K. Co cię interesuje w pracach J.B.?
F.P. To, co mnie szczególnie interesuje, to fenomen powstawania narracji. Pomimo że sam Bel ucieka od opowiadania historii, to ją tworzy, i mimo że świadomie jej unika – to ona rozsadza jego spektakle. Sztuka bardzo się skompresowała, muzyka – ruch – światło – technologia – filozofia – psychologia stała się jednym. Bel jest mistrzem tej kompresji. Tzw. story telling w świecie tańca uważane są za coś gorszego, a ja myślę, że mają niezwykłą moc i dużą siłę oddziaływania na widza. W tragediokomedii, którą tworzy Bel, potrzebny jest kozioł ofiarny, u niego kozłem jest widownia. Łapie ją w pułapkę, obdzierając z czarnych myśli, głupoty, dąży do wyrwania jej z wygodnickiego znieczulenia emocjonalnego…

E.K. Czy macie jakieś punkty wspólne?
F.P. Niewiele, ale coś się znajdzie: chcemy być sławni i bogaci – choć on już jest; nie tworzymy nowej choreografii, ale jej kontekst; nie używamy, bo nie znosimy tzw. nowych technologii; byliśmy w mistycznym miejscu narodzin sztuki tańca – Czidambaram w Indiach; uwikłania polityczne i społeczne na pierwszy rzut oka są nam obce, są tymczasowe i mówią o pewnym okresie, wycinku życia, nas interesuje najpierw człowiek; doświadczenie rodzica – i on, i ja mamy córki; starting point/pozycja wyjściowa do poszukiwania tańca: prawie w tym samym czasie zrezygnowaliśmy z tego, czym się zajmowaliśmy… byliśmy przecież tancerzami.

E.K. A co dzieli?
F.P. Wielkość budżetów; geograficzne i kulturowe uwarunkowania: on z racjonalnej Francji, ja z narodu opanowanego przez emocje, kompleksy i ambicje ; no i starting point/pozycja wyjściowa do poszukiwania tańca: on był słabym tancerzem, ja byłam utalentowaną solistką – ciekawi mnie, co nas pierwotnie zmotywowało do rezygnacji z tego, czym się zajmowaliśmy… mnie z pozycji baleriny, jego z pozycji tancerza grupowego.

E.K. Kim jest Fanny Panda w twojej pracy?
F.P. Spektakl Jérôme Bel wyniósł go do sławy – dlaczego? Nie dlatego że tancerz oddawał mocz na scenie, ale dlatego, że w tytule jest jego imię i nazwisko, dzięki czemu wszyscy go zapamiętali . Jest mistrzem PR. Tak naprawdę to możliwość przyjrzenia się sobie jako Fanny Pandzie, która zrodziła się w okresie szczególnym dla mojej intuicji i rozwoju. Chcę wrócić do tego okresu, ale nie poprzez powrót do przeszłości, tylko przez wewnętrzny stan otwartości na intuicję i kreatywność, które pamiętam z tego okresu.

E.K. O czym będzie twój re//mix ?
F.P. Dla mnie to będzie rodzaj spotkania Fanny Pandy z Jérômem Belem. O wszystko, co zrobił Bel, jestem zazdrosna, uwielbiam go i nie znoszę zarazem, jego talent, arogancję, pewność wyborów; myślę, że gdybym urodziła się we Francji, miałby we mnie konkurentkę.

|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||

Edyta Kozak – tancerka, choreografka, kuratorka i organizatorka wielu wydarzeń w obszarze tańca współczesnego. Obecnie dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego Ciało/Umysł, twórca Fundacji Ciało/Umysł. Absolwentka Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej i Akademii Muzycznej (obecnie Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina) w Warszawie. Była solistką Teatru Wielkiego w Warszawie i Stadttheater w Bernie pod dyrekcją François Klausa. Jest jednym z najbardziej spektakularnych przykładów zerwania z baletem klasycznym i zwrócenia się w stronę tańca współczesnego, aż do fascynacji jego formami eksperymentalnymi i konceptualnym nurtem nie-tańca. Artystka jest laureatką wielu nagród i stypendiów, m.in. nagrody indywidualnej Ministra Kultury (1996) oraz za upowszechnianie sztuki tańca (2003).

Jérôme Bel mieszka w Paryżu, pracuje na całym świecie. Jest jednym z najważniejszych współczesnych artystów tańca, badającym granice i wciąż pytającym o istotę teatralnego przedstawienia. Jego pierwszy spektakl, nom donné par l’auteur (1994) to choreografia przedmiotów. Kolejny, Jérôme Bel (1995), opiera się na całkowitej nagości wykonawców. W Shirtology (1997) w centrum uwagi znajduje się aktor ubrany w kolejne warstwy koszulek. W The Show Must Go On (2001) spotyka się dwudziestu wykonawców, dziewiętnaście popowych piosenek i jeden DJ. W roku 2004 Bel został zaproszony do produkcji utworu do baletu Opery Paryskiej Veronique Doisneau. Otrzymał nagrodę Bessie Award za przedstawienia The Show Must Go On w Nowym Jorku w 2005 roku. W 2008 Jérôme Bel i Pichet Klunchun otrzymali nagrodę Routes Princess Margriet za Różnorodność Kulturową (nagroda Europejskiej Fundacji Kulturalnej). Swój najnowszy spektakl Disabled Theater stworzył wspólnie z Teatrem HORA – najbardziej znanym szwajcarskim teatrem tworzonym przez osoby niepełnosprawne intelektualnie.

Projekt dofinansowany przez Urząd m.st. Warszawy oraz ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

szyld_herb_syr_polministerstwo_kimit

Ta strona używa plików cookie, aby prowadzić statystyki na temat odwiedzin. Kliknij, żeby przeczytać zasady polityki prywatności.
zgadzam się
x