Home / prasa / Recenzja remiksu „Książę”

Recenzja remiksu „Książę”

W KOMUNIE//WARSZAWA finał finałów RE//MIXÓW. Jak na ukoronowanie przystało, pokazano Księcia, czyli zremiksowany przez Dorotę Sajewską i Karola Radziszewskiego temat z Księcia Niezłomnego, jednego z najsłynniejszych spektakli Jerzego Grotowskiego. Tutaj jednak to nie Grotowski dostał miejsce na tronie.

Dorota Sajewska (dramaturg, wykładowczyni w Instytucie Kultury Polskiej UW, autorka scenariuszy teatralnych, tekstów o teatrze, tłumaczka tekstów kultury z języka niemieckiego) i Karol Radziszewski (twórca projektów interdyscyplinarnych, fotografii, video, instalacji, absolwent Wydziału Malarstwa warszawskiej ASP) na finał tegorocznych remiksów przygotowali paradokumentalny film-reportaż o Ryszardzie Cieślaku, odtwórcy tytułowego Księcia Don Fernanda w spektaklu Teatru Laboratorium pt.: Książę Niezłomny z 1965 roku.

Ryszard Cieślak jest – a może patrząc z dzisiejszej perspektywy – był aktorem-legendą, tak jak Grotowski reżyserem-legendą i osobliwym demiurgiem. Mówiono i pisano o Cieślaku: „aktor totalny”, ten który dokonuje na scenie „aktu całkowitego”. A w życiu prywatnym, w kulisach – kim był Ryszard Cieślak? O czym myślał w przerwach między treningami? Z czego zrezygnował dla pracy z Grotowskim? Jak wchodził w role społeczne, na przykład jakim był ojcem i mężem? Takie pytania postawili sobie twórcy remiksu.

Zdecydowali się zainscenizować w formie parareportażu kilka sytuacji z życia Cieślaka. Pokazali, jak mogło wyglądać pierwsze kawiarniane spotkanie aktora z Grotowskim, a jak praca nad rolą Księcia. Zamarkowali także sytuację wywiadu z córką Cieślaka – Agnieszką. To jedna z najśmieszniejszych, pełna ironii scena, w której zadawane tendencyjne pytania mają potwierdzić tezę cierpiącego, samotnego dziecka, opuszczonego przez ojca-artystę. Mam wrażenie, że Sajewska i Radziszewski chcieli wytknąć teoretykom teatru, że do tej pory definiowano zjawisko Teatru Grotowskiego albo z przesadną apoteozą, albo wyjątkowo pejoratywnie, jako szarlatanerię, mistyfikację i amoralne grono.

Dopiero od kilku lat szuka się nowych kluczy interpretacyjnych dla innego spojrzenia na pracę Jerzego Grotowskiego. O Grotowskim opowiada się dziś poprzez narrację historyczną, autobiograficzną, biograficzną jego aktorów, genderową, psychologiczną.

Autorzy remiksu dołożyli swoją „dokumentalną wariację” na ten temat: z żartobliwym dystansem, z ironią, z oddaniem głosu współczesnemu pokoleniu. Zredefiniowali wyobrażenia, które tworzą się w umysłach zainteresowanych tematem Teatru Laboratorium na podstawie przekazów słownych oraz spisanych przez Grotowskiego tekstów (często pozostawiających bardzo szerokie pole do swobodnej interpretacji i dopowiadania swoich skojarzeń).

Praca Sajewskiej i Radziszewskiego polegała na ubraniu w „ciało” tych przekazów. Według mnie chcieli dać widzowi doświadczenie: co się stanie, kiedy „tu i teraz”, w 2014 roku, usłyszy te teksty wypowiedziane przez aktorów udających Ryszarda Cieślaka (w tej roli Paweł Tomaszewski), jego córkę Agnieszkę (grała Klara Bielawka), czy członkinię zespołu Teatru Laboratorium Teresę Nawrot (Agnieszka Podsiadlik)? A co, jeśli narracja zostanie dodatkowo wzbogacona o treści odsłaniające ich słabości: fizyczne – przewlekła choroba jelit Teresy Nawrot, psychiczne – uzależnienie od alkoholu i prowadzenie podwójnego życia przez Cieślaka, albo odbierające mistyczność trupie Grotowskiego, jak czysty przypadek, dzięki któremu niektórzy aktorzy znaleźli się i pozostali w zespole?

Nie zabrakło też wątku feministycznego. Zaakcentowano w remiksie, że aktorka Teresa Nawrot przez lata ukrywała ból spowodowany przewlekłą chorobą jelit, nie dając po sobie poznać cierpienia ani podczas wyczerpujących treningów fizycznych, ani w trakcie kilkunastogodzinnych prób do spektakli. Nikt z kolegów nie domyślał się, że aktorka pod strojem do ćwiczeń była obwiązana bandażem.
Myślę, że jej ujawnienie prawdy przed kamerami celowo zestawiono ze słynnymi kadrami z przedstawienia Książę Niezłomny, na których Cieślak daje popis swojego aktorstwa, wije się z bólu, bezradności, prowadzi monolog, wykrzykuje: Tę ofiarę; Zrób ze mnie, panie, o! proszę… Kilkuminutowa ekstaza odgrywanego bólu Cieślaka kontra pogrążone w milczeniu, wieloletnie cierpienie Teresy Nawrot.

Z kolei śmiechu nie do pohamowania dostarczają sceny, w których ochotnicy, przypominający studentów pierwszego roku wydziału aktorskiego, tłumaczą, czym był według nich „akt całkowity” Ryszarda Cieślaka, po czym próbują go powtórzyć. Śmiech zmniejsza swoją siłę wraz ze wzrostem szczerego zaangażowania młodych aktorów w wykonanie zadania. Jest pot i skupienie, ale widać również braki w zrozumieniu „metody Grotowskiego”, już nie do uzupełnienia.

Wygląda na to, że nie ma już potrzeby podtrzymywać przy życiu legendy o Grotowskim. Najsłynniejszy polski reżyser II połowy XX wieku skutecznie – bo trwale – wypracował nową koncepcję teatru, a przy okazji odmienił życie kilkunastu osób. Mam wrażenie, że remiks Sajewskiej i Radziszewskiego sugeruje podobne założenie i jednocześnie nie stawia oceny dla takiego zjawiska.

Katarzyna Jakubik
CIEŚLAKIEM O GROTOWSKIM
Katarzyna Jakubik
14 stycznia 2014
http://www.mgzn.pl/artykul/1210/cieslakiem-o-grotowskim

Ta strona używa plików cookie, aby prowadzić statystyki na temat odwiedzin. Kliknij, żeby przeczytać zasady polityki prywatności.
zgadzam się
x